Najciekawsze informacje z rynku:
Regał Nowości » Recenzje » „Dwa oblicza” Agnieszka Bednarska

„Dwa oblicza” Agnieszka Bednarska

zaklety-papier-agnieszka-bednarska-dwa-oblicza

  • Beata Wasilewska
Ostatnio mam szczęście do polskich autorek, które mieszkają i tworzą poza Polską. Tym razem miałam okazję przeczytać powieść Agnieszki Bednarskiej, która od kilkunastu już lat pisze książki w Wielkiej Brytanii. Jej powieść pt. „Dwa oblicza” została właśnie wydana w Polsce, w rodzinnym i debiutującym na naszym rynku wydawnictwie Zaklęty Papier, którego właściciele uwierzyli w talent i moc twórczości pisarki na tyle, by jej książka stała się ich pierwszym wydawniczym dzieckiem.

„Dwa oblicza” to powieść, której nie można jednoznacznie zakwalifikować do konkretnego gatunku literackiego. Z jednej strony mamy historię w pełni obyczajową, z drugiej zaś prozę z elementami grozy, choć w delikatnym wydaniu, jak również przepełnione tajemnicą fragmenty tekstu, którego nie powstydziłby się niejeden autor związany z powieścią metafizyczną. Oryginalna mieszanka, prawda? Moim zdaniem to jedna z najważniejszych zalet książki Agnieszki Bednarskiej. Autorka umiejętnie żongluje konwencjami literackimi, w niejednoznaczny sposób prowadzi czytelnika przez meandry opowieści o zrujnowanym szpitalu na pewnym wzgórzu, którego mury skrywają tajemnice wykraczające poza świat ludzi twardo stąpających po ziemi. A jaki jest tego początek?

Pewnego dnia u podnóża Dwóch Oblicz pojawiła się Sonia – jedna z bohaterek powieści. Nie przybyła znikąd, przyjechała taksówką wraz z Malwiną, starszą panią, która postanowiła otoczyć opieką zagubioną i nieszczęśliwą młodą dziewczynę, której życie bardzo niebezpiecznie skręciło w złą stronę. Oczekująca dziecka Sonia, zdecydowała się na ucieczkę z domu, oszukana przez ojca nienarodzonego dziecka oraz rodziców, próbuje poukładać sobie świat. I nie byłoby to wcale łatwe, gdyby nie wspomniana starsza pani. Spotkana w kolejowym przedziale Malwina roztacza wokół siebie aurę dystyngowanej i szczodrej damy, która za wszelką cenę chce pomagać innym kobietom. Tylko czy na pewno bezinteresownie?

Agnieszka Bednarska dzięki postaci miłej i eleganckiej staruszki ukazała spektrum emocji, które towarzyszą ludziom zmagającym się z własnymi niepowodzeniami, ukazując kobietę skomplikowaną, która zdecydowała się na czyny niegodne w imię wyższych wartości, podjęła próbę odpowiedzi na pytanie, jak daleko można się posunąć realizując swoje marzenia.

„Dwa oblicza” to przede wszystkim opowieść o kobietach i mężczyznach, którzy mieli swoje marzenia, ale także tajemnice i niespełnione pragnienia. To także powieść o tym, że czasem bardzo trudno jest zaakceptować to, co daje nam los, bo wciąż mamy nadzieję na otrzymanie nowej szansy. Co jednak uczynić, jeśli szansa nie nadchodzi? Otóż można posunąć się do rzeczy, których na co dzień nie pochwalamy, do małych oszustw, wielkich kłamstw, zdrady a nawet zbrodni. W szaleńczej pogoni za szczęściem można skrzywdzić wielu ludzi, wystawić na próbę więzy rodzinne i prawdziwą przyjaźń. Czy można znaleźć ukojenie, nawet jeśli nasi bliscy nie mogą wybaczyć nam niektórych postępków?

O tym wszystkim pisze Agnieszka Bednarska i robi to bardzo dobrze. Jej narracja powoduje, że chcemy odkrywać kolejne elementy misternie skonstruowanej układanki. Autorka umiejętnie buduje atmosferę napięcia, przechodząc płynnie od obyczajowej historii do stron wypełnionych dawką grozy podanej ze smakiem, bo choć nie ma tutaj krwawych scen, to czujemy jednak oddech czegoś nieodgadnionego na swoich plecach. Nie może być inaczej, skoro większość wydarzeń rozgrywa się w dawnym szpitalu psychiatrycznym i to w pobliżu cmentarza. Wewnątrz słychać dziwne dźwięki, a stali mieszkańcy skrywają mroczne tajemnice. Żeby było jeszcze bardziej klimatycznie możemy wejść do pokoju wypełnionego po brzegi książkami, by wertując je wraz z jedną z bohaterek, móc odkrywać kolejne sekrety. A jeśli ktoś potrzebuje silniejszych wrażeń niech spojrzy w jedno z okien domu na zboczu Dwóch Oblicz. Ktoś mocno wytrąci nas z równowagi. Ktoś będzie wodził nas za nos do końca, nawet wtedy, gdy będzie nam się wydawało, że wiemy już wszystko. Autorce udała się sztuka utrzymania czytelnika w szachu, do końcowego okrzyku: To jest mat! Innego rozwiązania nie będzie!

„Dwa oblicza” to dobra książka. Agnieszka Bednarska stworzyła ciekawą, zagmatwaną historię, w której udało się jej przedstawić niejednoznaczne postaci, uwikłane w najróżniejsze zależności. Umiejętnie zbudowała napięcie, pozwoliła sobie na odrobinę szaleństwa, a nam, czytelnikom, pozostawiła dużą swobodę w dokonaniu oceny pobudek, jakimi kierowali się bohaterowie jej książki. I najważniejsze, pięknie opowiedziała o sile miłości, w każdym jej wymiarze. O miłości, która może pomóc przezwyciężyć największe ludzkie ograniczenia.

Polecam Waszej uwadze książkę, która jest idealną lekturą na wieczór, szczególnie jesienny. „Dwa oblicza” to powieść, w której możemy przyjrzeć się ludzkiej naturze, i to w niejednej odsłonie. Beata Wasilewska Słowa jak marzenia

Dodaj komentarz

Przewiń do góry strony