Najciekawsze informacje z rynku:
Regał Nowości » Recenzje (strona 5)

Recenzje

„Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka” Agnieszka Urbańska

Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka Agnieszka Urbańska

  • Marta Młodawska
Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka, autorstwa Agnieszki Urbańskiej, to najnowsza propozycja dla małych czytelników, którzy właśnie rozpoczynają przygodę z samodzielnym czytaniem.

Wandzia to bystra, ciekawa świata i bardzo ambitna dziewczynka, która obiecuje sobie zostać prawdziwym detektywem. Dziewczynka tropi wszelkie tajemnicze, jej zdaniem, zdarzenia, jakie napotka w codziennym życiu z ogromną ciekawością oraz zaangażowaniem. Wykazuje się przy tym niebywałym sprytem i pomysłowością.

Historia Wandzi to sympatyczna opowieść dla dzieci, która porusza takie ważne tematy jak: zmiana miejsca zamieszkania, nowa szkoła, nowi koledzy. Wandzia w nowej sytuacji radzi sobie świetnie, a jej entuzjastyczne i pogodne podejście do świata jest zachętą dla młodego czytelnika, by do życia podchodzić z radością i zaciekawieniem.

W książce Agnieszki Urbańskiej, mnie, jako rodzica, ujmuje połączenie „starego” stylu pisania, budowania historii, która uczy i bawi z nowoczesnością. Agnieszka Urbańska połączyła piękno historii opartej na pouczającej treści z dzisiejszym stylem życia rodziców i dzieci.

Dodatkowo do każdego rozdziału książki dołączono krótkie zadanie związane z przeczytanym właśnie rozdziałem. Dzięki temu dziecko może ćwiczyć swoje umiejętności związane z czytaniem ze zrozumieniem.

Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka to wartościowa i dostosowana do obecnych realiów propozycja czytelnicza dla dzieci od siódmego roku życia. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

„Zagubieni książęta” Garth Nix

Zagubieni książęta Garth Nix

  • Natalia Jońska
Nazwisko Gartha Nixa do tej pory kojarzyło mi się jedynie z bestsellerową serią fantasy „Klucze do Królestwa”. Nix jest uznanym na świecie australijskim pisarzem, który słynie jako twórca literatury młodzieżowej. „Zagubieni książęta” to inteligentna, momentami trudna, ale wciągająca książka z gatunku space opera, która pod płaszczem pozycji rozrywkowej niesie ze sobą także pewne przesłanie.

Głównym bohaterem jest Kemri, którego poznajemy w dniu, kiedy oficjalnie zostaje Księciem w Galaktycznym Imperium. Okazuje się jednak, że bycie Księciem wcale nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać. Kemri najpierw zostaje wcielony do Marynarki Wojennej, a potem – jako jeden z najzdolniejszych uczniów otrzymuje niecodzienne zadanie do wykonania. Jako Książę dysponował tzw. techami, które dawały mu m.in. siłę, umiejętność porozumiewania się za pomocą myśli czy dostęp do Imperialnego Umysłu, który włada Galaktycznym Imperium.

Na czas misji wszystkie specjalne umiejętności zostają mu odebrane. Musi poradzić sobie jako zwykły człowiek – bez dodatkowych zdolności, jako Kem, handlarz, zdobywa zaufanie mieszkańców Karalczy, ale w pewnym momencie staje przed najtrudniejszym zadaniem w swoim życiu…

„Zagubieni książęta” nie są lekturą prostą. Książka naszpikowana jest specyficznym i technicznym słownictwem, przez które trzeba się po prostu przedrzeć. Jak na tego typu pozycję świat jest zbyt skomplikowany – Nix mógł rozbudować fabułę i całe uniwersum. Gdy już zaczęłam rozumieć imperialne prawa – następowała zmiana otoczenia. Zdarzało się, że niektóre zasady w świecie Księcia Kemriego wydawały się niezrozumiałe, zwłaszcza na początku. Narracja pierwszoosobowa też nie pomagała. Krótko mówiąc: trzeba się w książkę wczytać i dać jej szansę.

Dzieło Gartha Nixa jest ciekawym połączeniem uboższej wersji „Diuny” i międzygalaktycznego Harry’ego Pottera. Kemri, jako Kem, staje przed trudnym zadaniem, poznaje nowe uczucia, które były mu wcześniej nieznane, musi wybierać między nieśmiertelnością, a miłością. „Zagubieni książęta” to wartościowa lektura, która choć dzieje się w dalekiej przyszłości prezentuje prawdy uniwersalne i ponadczasowe. Natalia Jońska Spiżarnia literacka

„Cynamonowe dziewczyny” Hanna Greń

Cynamonowe dziewczyny Hanna Greń

  • Marta Młodawska
Cynamonowe dziewczyny Hanny Greń to historia kryminalna, która jest opowieścią pełną brutalności i sadyzmu.

Ktoś brutalnie zabija młode kobiety i ukrywa ich ciała w najróżniejszych miejscach. Ofiar właściwie nic nie łączy, poza podobieństwem fizycznym i podobnym przedziałem wiekowym. Pochodzą z różnych środowisk i domów. Przez swoją naiwność stają się ofiarami psychopaty, który czerpie sadystyczną przyjemność z obcowania z nimi, a następnie z pozbawiania ich życia.

Całe to zbrodnicze dzieło odsłania się przed czytelnikiem stopniowo, podsycając napięcie. W fabułę zostały również wplecione wątki dotyczące życia prywatnego osób zaangażowanych w śledztwo. Cynamonowe dziewczyny są połączeniem kryminału z powieścią obyczajową.

Zagadka okazuje się zagmatwana, a jej rozwiązanie nie jest ani szybkie, ani proste. Zakończenie jest bez wątpienia zaskakujące, a Hannie Greń udaje się wodzić czytelnika za nos. Żmudne wyjaśnianie sprawy przykuwa naszą uwagę do samego końca.

W książce nie brak realistycznych opisów popełnianych zbrodni. Mamy również okazję dowiedzieć się więcej o motywach postępowania mordercy oraz jego pokrętnym sposobie myślenia. Razem z prowadzącymi sprawę bierzemy udział w pościgu za mordercą, który sprytnie, raz po raz, wymyka się policji z rąk.

Książka nie jest klasycznym kryminałem, ale intryguje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Cynamonowe dziewczyny to mocna historia z plejadą różnorodnych bohaterów wplatanych w wir mrożących krew w żyłach zdarzeń. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

„Zimowa opowieść. Przepaść czasu” Jeanette Winterson

Winterson Jeanette Zimowa opowieść. Przepaść czasu

 

  • Marta Młodawska
  • Natalia Jońska
  • Beata Wasilewska
Hogarth Shakespeare project to nowatorski pomysł brytyjskiego wydawcy Hogarth Press. Popularnym i uznanym na świecie pisarzom zaproponowano napisanie na nowo, w odświeżonych i współczesnych wersjach, najbardziej znanych utworów Williama Szekspira. A wszystko to, z okazji czterechsetnej rocznicy śmierci wielkiego, angielskiego dramaturga.

W Polsce przedsięwzięcie nosi nazwę Projekt Szekspir. Do udziału zaproszono miedzy innymi Jo Nesbø czy Gillian Flynn. Serię powieści rozpoczyna Zimowa opowieść. Przepaść czasu autorstwa Jeanette Winterson.

Winterson, autorka takich książek jak: „Namiętność” czy „Nie tylko pomarańcze”, pisarka uważana za jedną z najważniejszych przedstawicielek nurtu feministycznego w świecie literatury, napisała powieść, która u mnie spowodowała powstanie endorfinowej bomby. Myślę, że Mistrzowi by się spodobało. Co więcej – byłby zachwycony.

Jego Zimowa opowieść jest jedną z tak zwanych sztuk problemowych, której gatunek ciężko określić. Spotkałam się z określeniem, że jego historia była tragikomedią. Bliższa jestem opinii, że jest to romans z elementami tragedii.

Jeanette Winterson stanęła przed trudnym zadaniem połączenia przeszłości z teraźniejszością. Pisarce udało się osiągnąć doskonałą harmonię pomiędzy uniwersalnymi prawdami pobrzmiewającymi w oryginale Szekspira, a współczesną opowieścią o rodzinie, uczuciach i namiętnościach. Powieść została napisana z wielkim kunsztem. Pełna jest emocji i dramatów.

Zimowa opowieść. Przepaść czasu to mroczna, twarda, pełna języka ulicy, ale jednocześnie na wskroś prawdziwa historia Leo i jego rodziny. W jego małżeństwie trwa kryzys, a na dodatek jego żona spodziewa się dziecka swojego kochanka. Uniwersalna historia o uczuciach i o tym, jak reagujemy targani emocjami. Bohaterowie to ludzie z krwi i kości, ich cechy charakteru są przyporządkowane identycznie, jak w sztuce Szekspira. Jednak, wydźwięk powieści jest całkowicie współczesny. Choć może warto się zastanowić, czy odpowiedź nie leży gdzie indziej?

Może jest ona tak banalna, że aż trudno ją dostrzec? Zmienia się świat, następuje rozwój i postęp, nowe porządki, nurty literackie, zmieniają się granice państw, ale człowiek pozostaje wciąż ten sam. Tak samo zapiekły w swoich uczuciach i emocjach, że jego postępowanie właściwie nie zmienia się na przestrzeni lat. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

William Szekspir jest mistrzem tragedii i dramatu. Przyznam szczerze, że doceniłam jego kunszt dopiero na studiach, ale przecież lepiej późno niż wcale. Dramaty Szekspira do dziś uchodzą za wzór do naśladowania pod względem słów, stylu czy pomysłu.

W 2016 roku przypada 400. rocznica śmierci tego wielkiego dramaturga i z tej okazji Hogarth Press, brytyjski wydawca, wpadł na rewelacyjny pomysł, aby dzieła Szekspira opowiedzieć na nowo. Wydawnictwo zaprosiło do współpracy uznanych pisarzy z całego świata, aby ci, inspirując się dziełami Szekspira, stworzyli nowe, współczesne powieści. Obok Jeanette Winterson własne utwory napiszą m.in. Jo Nesbø (ma być odpowiedzialny za „Makbeta”) czy Gillian Flynn (jej z kolei przypadł „Hamlet”).

„Zimowa opowieść. Przepaść czasu” to pierwsza pozycja tego nowego cyklu. Powstała ona na podstawie Szekspirowskiej „Zimowej opowieści” (znanej też pod tytułem „Ballada zimowa” w tłumaczeniu Drozdowskiego). Przyznam szczerze, że bałam się tego przedsięwzięcia i tej książki. Muszę jednak stwierdzić, że Winterson poradziła sobie bardzo dobrze.

Jednym z bohaterów jest Leo, który zaczyna popadać w paranoję. Podejrzewa żonę, MiMi, o romans z najlepszym przyjacielem, Ksenem. A ponieważ MiMi jest w ciąży zarzuca jej, że jest to dziecko Ksena. Poznajemy także losy tego dziecka, Perdity, dziewczynki, której nikt nie chciał, a może chcieli wszyscy, ale musiał pokochać ją Sherp. Szekspirowskie postacie powracają we współczesnej wersji z pełną mocą. Echa „Zimowej opowieści” są tu wręcz namacalne, wszyscy bohaterowie zostali wsadzeni w nowe ramy, w inny czas, w którym muszą się odnaleźć.

Świat stworzony przez Winterson jest wulgarny, bywa brutalny, ale jest też prosty i do bólu szczery. Ta brytyjska pisarka pokazuje, że to, co stworzył Szekspir w XVII wieku jest jak najbardziej aktualne! Leontes, Perdita, Hermiona, Poliksenes, Autolikus – wszyscy oni powracają w nowej szacie literackiej, ale z tymi samymi problemami.

Winterson znakomicie bawi się formą. Myślę, że czytelnikom i fanom Szekspira spodoba się ilość intertekstualnych odniesień. „Zimowa opowieść. Przepaść czasu”  naprawdę staje się niezwykłym uzupełnieniem dzieła wybitnego dramaturga. Natalia Jońska Spiżarnia literacka

Czas. Nikt go nie widział, ale przecież wiemy, że istnieje. Co gorsza (dla nas) nieubłaganie mija. Wiemy, że czasu nie jesteśmy w stanie zatrzymać, ale znamy pewne sposoby, które pozwalają nam podróżować w czasie. Nie, nie mam żadnych danych na temat ostatnio powstałego wehikułu czasu. Jednak chciałabym opowiedzieć o pewnym projekcie, który w pewnym stopniu powala nam odbyć swoistą podróż w czasie, niebagatelną – czterysta lat wstecz.

Z okazji 400 rocznicy śmierci Williama Szekspira brytyjski wydawca Hogarth Press zaprosił do współpracy pisarzy, którzy mają w swoim dorobku prawdziwe bestsellery. Ich zadanie polega na opowiedzeniu na nowo najbardziej znanych dzieł mistrza literatury angielskiej. Aby podołać tak zaszczytnemu zadaniu nie pozostaje nic innego jak wyruszyć w twórczą podróż, zapakować do walizek wszystko, co najlepsze (jak muszelki z wyprawy nad morze) i stworzyć nową jakość. Wśród podróżujących pisarzy znalazła się Jeanette Winterson, Brytyjka, osobiście porzucona w dzieciństwie i oddana do adopcji. To ważny fakt. Sięgnęła po dzieło Szekspira, które jest jej wyjątkowo bliskie i napisała niezwykły remake „Opowieści zimowej” z 1611 roku. W pełni nowoczesną, sugestywną i brawurowo napisaną powieść „Zimowa opowieść. Przepaść czasu”.

Jest to pierwsza w serii współczesnych powieści w oparciu o wielkie dzieła Williama Szekspira. Jak udało się zaadaptować czas i przestrzeń sprzed czterystu lat pisarce, która podkreśla w swoich wypowiedziach, że przez całe życie nosi w sobie dzieło wielkiego dramaturga? O tym każdy czytelnik powinien przekonać się osobiście. Moje spotkanie z „Opowieścią zimową” XXI wieku uważam za bardzo udane. Przyznam też, że początkowo nie byłam przekonana do takiego pomysłu. Szekspir mnie onieśmiela, nie mam ogromnej wiedzy na temat jego twórczości, w zasadzie znam najważniejsze dzieła, historię okresu, w którym przyszło mu żyć i oczywiście jego biografię. Z tych powodów sięgając po książkę, która powstała w oparciu o klasyczne dzieło, nie wiedziałam czego oczekiwać. Właściwie wiedziałam, fabuła była mi znana, postaci również oraz ich perypetie także.

Jeanette Winterson stworzyła zupełnie nową jakość – powieść o ludziach tak oddalonych od siebie, że zapomnieli jak to jest ze sobą rozmawiać, o ich namiętnościach, o miłości, zdradzie, krzywdzie, smutku i szaleństwie. Niezależnie od czasu emocje i namiętności towarzyszyły ludziom i popychały ich do różnych czynów. Zawsze. To nie jest niczym nowym, ale sposób ukazania najskrytszych zakamarków ludzkiej duszy udał się pisarce znakomicie.

Mamy oto XXI wiek, przemierzamy Londyńskie City, Paryż i Amerykę Południową. Wśród współczesnych budowli, ulic i parków przyglądamy się życiu ludzi, których los (pierwotnie Szekspir) nieubłaganie złączył ze sobą. Leo, który założył prosperujący fundusz hedgingowy, jego żona MiMi utalentowana piosenkarka, ich wspólny przyjaciel Kseno, twórca komputerowy. To współczesny ludzki trójkąt, który boryka się z emocjami, żądzami i skomplikowanymi relacjami. Pośród nich główna bohaterka dramatu – Perdita, mała zagubiona, porzucona w oknie życia i wychowana przez czarnoskórego Shepa. Postaci współczesne, ale bezpośrednio wzorowane na pierwowzorze z dramatu Szekspira, postępują podobnie, przeżywają te same dylematy i znajdują się w centrum trudnych dla nich zdarzeń.

Jak ma się zakończyć opowieść wiemy dzięki Szekspirowi i Jeanette Winterson tego nie zmienia, ale wprowadza do powieści wiele ciekawych elementów, współczesnych i doskonale zrozumiałych dla czytelnika naszych czasów. Bohaterowie korzystają z wszystkich nowoczesnych urządzeń, używają Facebooka i Twittera i grają w gry komputerowe. Szczególnie w jedną, wyjątkową „Przepaść czasu”. Dzięki zastosowaniu w powieści konstrukcji szkatułkowej bohaterowie biorą udział w wydarzeniach, które rozgrywają się w świecie wirtualnym. A ten świat wypełniają anielskie pióra.

Anioły. Dobre i Upadłe zaludniają powieść. Są uwięzione w kamieniu posągów Paryża, strzegą cmentarzy, śledzą życie bohaterów. A może to ludzie sami są aniołami zaklętymi w czasie? W czasie, który mija. Może to ja, może ty? W tej powieści jest spora doza magii i ona ociepla smutną rzeczywistość bohaterów. To dobrze, ponieważ pisarka napisała powieść dosyć szorstkim językiem, z krótkimi rozdziałami i krótkimi zdaniami, często równoważnikami zdań oraz soczystymi dialogami. Jej bohaterowie bywają wulgarni, posługują się niewybrednym słownictwem, ale trudno żeby było inaczej, skoro ich udziałem jest furia i destrukcyjne zachowania.

Z drugiej strony powieść „Zimowa opowieść. Przepaść czasu” jest historią, która naprawdę wzrusza, ponieważ życie jest nieprzewidywalne i nic nigdy nie jest takie, jak nam się wydaje. Chciałabym, żeby gdzieś tam istniały anioły, które mają pozytywny wpływ na moje życie. Takie z piórami miłości i czasu. I chociaż:

„Nasze dni uciekają jak cień”

czas spędzony na lekturze współczesnej adaptacji dzieła Szekspira na pewno nie będzie dla nikogo stracony. Książka Jeanette Winterson to dobra powieść, jeśli skłoni kogoś do sięgnięcia po pierwowzór twórcy Projektu Szekspir z pewnością uzyskają zamierzony cel. Jeśli zaś ktoś nie zna dorobku narodowego poety Anglii na pewno będzie miał możliwość to nadrobić, choćby dzięki kolejnym w serii dziełom współczesnych pisarzy zaangażowanych w rocznicowy projekt. Warto dodać, że w Zimowej opowieści Szekspira opowiedzianej na nowo znalazło się streszczenie oryginału. To duży atut. Podobnie, jak osobiste podsumowanie autorki w zakończeniu powieści.

Zachęcam do przeczytania książki. Sama zaś czekam niecierpliwie na kolejne w serii, szczególnie zaś na Makbeta w wykonaniu Jo Nesbø. Beata Wasilewska Słowa jak marzenia

„Mimo wszystko” Monika Sawicka

mimo-wszystko-b-iext30736048

  • Marta Młodawska
Mimo wszystko Moniki Sawickiej to kolejna książka w dorobku tej autorki. To opowieść o zakrętach losu, nadziei na lepsze jutro i prawdziwej przyjaźni.

To książka o tym, że zawsze trzeba myśleć pozytywnie. O tym, że można pokonać własne lęki i kompleksy. Historia może banalna, ale przecież życie nie składa się z samych wzniosłych chwil i uczynków.

To opowieść o przyjaźni dwóch kobiet, z których jednej los wyjątkowo nie oszczędzał. Natalia tkwi w toksycznym związku, z którego nie potrafi się wyzwolić. Jej przyjaciółka Duśka wspiera ją w trudnym momencie życia ze wszystkich sił. Dodając przyjaciółce otuchy i pomagając znaleźć w sobie pokłady siły i nadziei.

Dziewczyny wyjeżdżają razem do Zakopanego, gdzie poznają nowych przyjaciół i przekonują się, że każdy, choć raz w życiu otarł się o jakieś nieszczęście i wciąż zmaga się z jego konsekwencjami. Niespodziewanie pod Tatrami dziewczyny odnajdują radość życia i spokój. Czy uda im się osiągnąć trwałą stabilizację?

Mimo wszystko to opowieść dla malkontentów, którzy wciąż wszystko widzą w czarnych barwach. Historia Natalii i Duśki być może nauczy ich dostrzegania i radości z małych, drobnych rzeczy. A pamiętajmy, że radość niesie za sobą chęć do życia oraz nadzieję. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

„Co z tą szkołą? Siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców” Joachim Bauer

Co z tą szkołą Joachim Bauer

  • Marta Młodawska
„Co z tą szkołą? Siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców” to propozycja popularnonaukowa napisana przez Joachima Bauera, niemieckiego neurobiologa i psychiatrę, w której proponuje siedem kroków do stworzenia kompetentnej, nowoczesnej i zdolnej do funkcjonowania w obecnych czasach szkoły.

KIM JEST UCZEŃ?

Bauer sprzeciwia się traktowaniu uczniów w sposób odgórny i automatyczny. Uważa, że kluczem do sukcesu i osiągnięć naukowych dziecka jest indywidualne podejście nauczycieli do uczniów. Ponadto przypomina, że uczniowie uczą się przede wszystkim poprzez odwzorowanie świata zewnętrznego. Lepiej przyswajają wiedzę będąc właściwie motywowanymi przez rodziców, działających we współpracy z nauczycielami.

SZKOŁA – JAKO MIEJSCE NAUKI

Szkoła według niemieckiego naukowca ma być miejscem przyjaznym dla każdego ucznia. Winna być miejscem otwartym, uczącym kreatywności, dyskusji i wielotorowego myślenia. Poprzez wspólne działanie nauczycieli i uczniów należy zminimalizować wszelkie przejawy agresji oraz uczyć uczniów właściwych reakcji wobec zachowań agresywnych.

GRONO PEDAGOGICZNE

Grono pedagogiczne musi kłaść większy nacisk na budowanie więzi z rodzicami i uczniami. Musi pozbyć się barier przed wewnętrznymi dyskusjami na temat uczniów. Wypracować własne wewnętrzne metody na kontakty i współprace z rodzicami i ich dziećmi.

KSZTAŁCENIE NAUCZYCIELI

Nauczyciele muszą być pewni tego, że zawód, który wybrali jest ich wymarzoną pracą, w której chcą się, z całą pewnością, realizować oraz pokonywać napotkane przez siebie przeszkody.

RODZICE

Według Bauera rodzice muszą wykazać większe zaangażowanie w naukę swoich dzieci. Kluczem do tego ma być rozmowa o przerabianym materiale czy wiedzy, ale też zachęta do odkrywania nowych obszarów nauki. Ponadto rodzice muszą pamiętać o wsparciu psychicznym dla swoich dzieci. Pokazać dzieciom jak mają sobie radzić w społeczeństwie i grupie. Dzięki takim wskazówkom, dzieci łatwiej skupią się i będą pokonywać trudności z przyswajaniem wiedzy.

POLITYKA A NAUKA

Nauczyciele muszą walczyć z próbami odgórnego i politycznego narzucania pewnego wyobrażenia o szkole. Należy wypracować równoważny model współdziałania na rzecz rozwoju kompetentnego szkolnictwa.

SZKOŁA/ RODZINA/ KRAJ

W ostatnim rozdziale Bauer przekonuje nas, że kluczem do sukcesu jest „system lustrzany”, czyli zintegrowany i spójny przekaz dla ucznia, płynący jednakowym strumieniem, zarówno z domu jak i ze szkoły. Z zaznaczeniem, że główny ciężar wychowawczy i motywacyjny spoczywa na domu rodzinnym.

PODSUMOWANIE

„Co z tą szkołą? Siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców” nie jest gotową receptą na stworzenie idealnego i najlepszego systemu szkolnictwa. To jedynie zbiór wskazówek, w których zawarto pewne uwagi, co do dobrego postępowania, by w efekcie końcowym osiągnąć cel, czyli szkołę nowoczesną i mogącą sprostać wyzwaniom dzisiejszego świata. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

„Sto bajek” Jan Brzechwa

Sto bajek

  • Marta Młodawska
Od kilku pokoleń wiersze Jana Brzechwy bawią i uczą wiele polskich dzieci. Wydawnictwo Skrzat podjęło się wydania najważniejszych i tych mniej znanych wierszy słynnego poety, w nowej odsłonie. Jak myślicie, jaki jest efekt końcowy?

Efekt jest czarujący! Piękne kolorowe i pomysłowe ilustracje Ewy Podleś sprawiły, że pozazdrościłam dzieciom tego pięknego wydania. Ilustracje są kolorowe, starannie wykonane, mają charakter humorystyczny. Doskonale komponują się z przynależnym do nich tekstem. Są świetnym urozmaiceniem w trakcie lektury.

W zbiorze Sto bajek znalazły się takie wiersze jak: Entliczek, Chrząszcz czy Na wyspach Bergamutach. Jest i miejsce na mniej znane historie o Zegarku czy Ciotce Danucie. Wiersze podzielono na kilka kategorii tematycznych, by łatwo odnaleźć interesujący nas wiersz. Mamy, więc dział wierszyków: „Co w trawie piszczy”, czy „Prosimy do zwierzyńca”.

Mimo upływu lat wiersze Jana Brzechwy nie tracą na wartości. Uczą i bawią. Są cudowną melodią dla ucha, a jeśli dołożymy do tego naszą spontaniczną, rodzicielską recytację, ręczę Wam, że Wasze dzieci nie będą chciały spać. Zakochają się w czytaniu!

Dodatkowym atutem tego wydania jest twarda oprawa i papier dobrej jakości, którego nie zniszczą małe rączki. Czcionka jest odpowiednio duża. Idealna dla dzieci czytających pierwsze samodzielne teksty, a także dla tych osób, którym wzrok odmawia posłuszeństwa, a chcą poczytać wnukom.

Ilustracje Ewy Podleś idealnie komponują się z ponadczasowymi wierszami Jana Brzechwy, a nasze dzieci będą rozwijać wszystkie swoje zmysły z ogromną radością. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

„Marzenia szyte na miarę. Stacja Jagodno” Karolina Wilczyńska

Marzenia-szyte-na-miarę_StacjaJagodno

  • Marta Młodawska
Karolina Wilczyńska pisząc sagę Stacja Jagodno sprawia przyjemność rzeszy polskich czytelniczek. Jej Zaplątana miłość chwyciła za serce osoby spragnione pogodnej, szczerej i niosącej nadzieję opowieści.

Teraz Jagodno i związani z tym miejscem ludzie powracają w kolejnym tomie sagi – Marzenia szyte na miarę. Po raz kolejny Karolina Wilczyńska funduje swoim wiernym czytelniczkom wzruszającą historię o życiu i miłości.

Tamara ma obecnie spokojny czas w swoim życiu. Powoli odbudowuje na nowo swoje relacje z córką. Obie łączy i bardzo cieszy relacja z Różą, która jest dla nich ostoją ciepła i mądrości. Cieniem na ich życiu kładzie się trudna relacja z Ewą – matką Tamary.

Marzenia szyte na miarę oprócz pełnych ciepła i mądrości zdań na temat życia, kryją w sobie wiele tajemnic, które staną się niespodziewaną zagadką dla Tamary i jej bliskich. Pojawią się nowe postaci, nowe wątki i dużo, dużo sekretów. Pojawi się tajemniczy dom. Ujawnią się rodzinne tajemnice oraz trudne, życiowe wybory. Wszystko to okraszone wieloma, wzajemnie przeciwstawnymi uczuciami, jakie przynosi nam życie.

Ta książka to ciepła, zawierająca dużo porad życiowych, lekka lektura. To także refleksja nad współczesnym światem i tym, w jaki sposób jednostka chce odnaleźć w nim swoje właściwe miejsce.

Marzenia szyte na miarę to idealna lektura na zimowe wieczory. Pozwoli zapomnieć o chandrze i przeziębieniu. Przeniesie czytelnika do lepszego świata, gdzie marzenia można spełniać dzięki sile własnego charakteru i dobroci serca. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

„Śmiertelni. Medycyna i to, co najważniejsze” Atul Gawande

Śmiertelni. Medycyna i to, co najważniejsze

  • Diana Chmiel
Książka Śmiertelni opowiada o walce, którą toczyły, usiłując się wyrwać z pęt naszej biologii, z ograniczeń, jakie narzucają nam nasze geny, komórki, ciało i kości. Nauki medyczne dały nam nadzwyczajną moc przekraczania tych ograniczeń, a jej potencjalna wartość była głośnym powodem, dla którego zostałem lekarzem. Lecz wciąż oglądając szkody, jakie wyrządzają my, ludzie medycyny, kiedy nie rozumiemy, że ta moc jest ograniczona i zawsze taką będzie.

Śmiertelni. Medycyna i to, co najważniejsze to kolejna książka Atula Gawande, którą miałam przyjemność przeczytać. Sięgając po nią wyobrażałam sobie, że jest podobna do jego poprzedniej książki. Choć Gawande również opisuje konkretne przypadki medyczne (w tym bardzo osobiste takie jak np. choroba swojego ojca), to wcześniej stanowiły one główną treść książki. W Śmiertelnych są punktem wyjścia do rozważań o życiu i śmierci, i to nie tylko z punktu widzenia medycyny.

Gawande jako lekarz ma ze śmiercią większą styczność, niż przeciętny człowiek. Lekarze całe życie poświęcają zdobywaniu wiedzy, jak ludzkie życie przedłużyć i uratować. Gawande, trochę przewrotnie, postanowił napisać książkę o śmierci. Przewrotnie tylko trochę, bo jak sam mówi, śmierć i umieranie to rzeczy, do których każdy lekarz powinien być przygotowany. A dzisiaj, pod wpływem rozwoju medycyny, wydłużenia życia, trochę o tym się zapomina. Sam autor przeżył szok, kiedy, już jako lekarz, był świadkiem pierwszej śmierci pacjenta. Uświadomił sobie wówczas, że medycyna nie zawsze potrafi pomóc ludziom. Teoretycznie zdawał sobie oczywiście z tego sprawę, tak samo jak z tego, że śmierć to coś normalnego, że to naturalna kolej rzeczy. Ale do tego pierwszego razu były to jedynie abstrakcje, powtarzane truizmy.

Gawande w bardzo delikatny i sprawny sposób prowadzi nas przez ten trudny temat. Książka jest wypełniona inspirującymi ludźmi i historiami. Autor skupia się bardzo na zagadnieniu starości, która przecież w sposób nierozerwalny łączy się ze śmiertelnością. Jego poglądy, którymi dzieli się z nami w tej książce są czasami szokująco oczywiste. Przecież starość jest dzisiaj tabu, mimo kampanii reklamowych i starań, żeby to zmienić. Starszych ludzi spycha się na margines, usuwa sprzed oczu, zamyka w domach i udaje się, że nie istnieją. Jest to oczywiście generalizacja, ale daleko nam do czasów, kiedy starsze osoby były otoczone szacunkiem i podziwem. Gawande tłumaczy, dlaczego tak jest - sama starość się zmieniła, przestała być rzadkim zjawiskiem. Pisze o odwróceniu ról – kiedyś to starsza osoba objaśniała nam świat. Dzisiaj pytamy Google’a, a jeśli komputer sprawia nam problem, to prosimy o pomoc nastolatka.

Według Gawande medycyna i instytucje stworzone do tego, by opiekować się ludźmi starszymi i chorymi, nie mają żadnego poglądu na temat tego, co nadaje znaczenie ludzkiemu życiu. Medycyna leczy ciała, nie dusze. A w wielu przytoczonych historiach, Gawande udowadnia, że w medycynie owszem, chodzi o ratowanie życia, ale czasami nie to jest najważniejsze.

Najtrudniejszym chyba tematem, jaki Gawande porusza w swojej książce, jest zagadnienie opieki nad nieuleczalnie chorymi, jej kosztami i momentem, kiedy (i czy) powinniśmy pozwolić odejść takiej osobie. Zadaje pytanie, czy warto przedłużać życie za wszelką cenę?

Książka jest wyjątkowa. Tłumaczy sprawy ważne, zwraca na nie uwagę, rozkłada na części pierwsze nasze ciała i to, co z nimi się dzieje, kiedy zaczynamy się starzeć. Dzięki niej można odnaleźć odpowiedzi na własne, trudne pytania. A może zacząć dopiero zadawać takie pytania? Może oswoić własne lęki? Gawande łączy w swojej książce punkt widzenia lekarza i punkt widzenia pacjenta. O najtrudniejszych sprawach pisze z wyczuciem, delikatnie, ale jednocześnie konkretnie i bardzo celnie. To mądra książka, którą warto przeczytać. Jedna z tych, które mogą mieć wpływ na nasze życie. Diana Chmiel Bardziej lubię książki niż ludzi

„To przez ciebie!” Mhairi McFarlane

To przez ciebie! Mhairi McFarlane

  • Marta Młodawska
To przez ciebie! Mhairi McFarlane to zabawna i pełna dystansu opowieść o perypetiach trzydziestoletniej Delii, która niespodziewanie dowiaduje się, że w jej związek wkroczyła „ta trzecia”.

Pod warstwą humoru i dowcipu ukrywają się ważne tematy takie jak: marzenia, samorealizacja i nadmierne zaangażowanie w związek. To także ciepła opowieść o tym, jak przeżyć zdradę partnera w mądry i niepozbawiony dystansu sposób.

Dla młodej dziewczyny nagły rozpad związku jest początkowo ogromnym szokiem. Nagle musi, dla swojego komfortu psychicznego, zmienić dotychczasowe życie. Wyjeżdża do Londynu i zamieszkuje z koleżanką. Postanawia zmienić branżę, w której chce rozwijać się zawodowo.

Nowa praca, nowi ludzie, nowe otoczenie, powiew świeżości w życiu niedoszłej mężatki, która odkrywa nowe możliwości działania i przy okazji pakuje się w kłopoty. Dzięki tym kłopotom zyskuje nowych przyjaciół w towarzystwie, których na nowo odkrywa siebie, swoje zapomniane pasje i uświadamia sobie, że czuje się szczęśliwa. Jednak to nie koniec niespodzianek. Życie zgotowało dla Delii kilka bonusów, niekoniecznie przyjemnych, ale istotnych, by dziewczyna zrozumiała, kim jest i czego naprawdę pragnie.

To przez ciebie! Mhairi McFarlane to opowieść o tym, że dla drugiej osoby zapominamy o własnych marzeniach i zaczynamy żyć jego życiem. Dopiero niespodziewany wstrząs uświadamia nam nasze błędy. To słodko-gorzka opowieść o miłości, przyjaźni oraz marzeniach i ich realizacji. Marta Młodawska Domowa Księgarnia

Przewiń do góry strony