Najciekawsze informacje z rynku:
Regał Nowości » Recenzje (strona 9)

Recenzje

„Zdrada” Paulo Coelho

Zdrada Paulo Coelho

  • Regał Nowości
Oczekiwanie na nową powieść jednego z najbardziej uwielbianych pisarzy trwało, co najmniej „wieki”. Kiedy, jednak nadszedł czas i otrzymałam pachnący, nowy i cudownie oprawiony egzemplarz od Wydawnictwa Drzewo Babel, za co oczywiście ogromnie dziękuje, nie mogłam doczekać się, kiedy w końcu ją przeczytam.

Jak każdy wytrawny pasjonat literatury wiedziałam, że muszę się do tego skrzętnie przygotować, bo tylko jeden jedyny raz będę miała okazję przeczytać książkę po raz pierwszy. Kiedy w końcu spokojnie zasiadłam do dzieła „Zdrada” Paulo Coelho odkryłam znane mi wcześniej i uwielbiane słownictwo, pełną magii opowieść napisaną w sposób lekki i nakazujący pochłonąć książkę jednym tchem. Nic mnie, zatem nie zdziwiło, bo język artysty, magia alchemika słów, jest mi dobrze znana z jego poprzednich powieści. Linda główna bohaterka 31 letnia dziennikarka, która ma niby wszystko, kochającego męża i dzieci, świetną pracę i dostatek finansowy. Wydawać by się mogło, że nic więcej nie potrzeba, jednak dla Lindy było to stanowczo za mało.

Z dnia na dzień coraz bardziej zaczyna jej doskwierać życiowa rutyna. Kobieta szukać, więc zaczyna w swoim życiu czegoś więcej, motywacji do zmiany, w zamian jednak znajduje drogę do: zdrady! Gdy pewnego dnia kobieta przeprowadza wywiad ze swoją dawną miłością, Jakubem, który jest obecnie znanym politykiem, w obojgu zaczynają się budzić dawne emocje. Efektem tego spotkania jest właśnie zdrada. Linda męczona wyrzutami sumienia postanawia powiedzieć mężowi prawdę, ten jednak przyjmuje wszystko ze spokojem i wybacza żonie. Linda kończy znajomość z Jakubem i postanawia powrócić do życia na łonie rodziny.

W książce autor stara się przybliżyć czytelnikowi problem zdrady, argumentując postawę głównej bohaterki i jej wybory. Linda przeżywając wewnętrzną walkę dobra ze złem poddaje się jej bezgranicznie, po to, aby po namysłach powrócić na drogę rodziny. Książka skłania nas do refleksji nad życiową rutyną, jako czynnika negatywnie wpływającego na rodzinę, mimo zapewnienia wszystkich potrzeb.

Jest to opowieść o poszukiwaniu siebie, wewnętrznych rozterkach i nader ważnemu czynnikowi w naszym życiu, jakim jest miłość. Najlepiej powieść można określić cytatem „ Lepiej nie żyć wcale niż nie kochać”. Dla mnie książka oczywiście jest rewelacyjna, jednakże pozostawiam jej ocenę każdemu z was z osobna. Regał Nowości

„Przebudzenie. Łatwopalni II” Agnieszka Lingas-Łoniewska

przebudzenie-b-iext24814807

  • Aurelia
Agnieszka Lingas-Łoniewska zdecydowanie zaczęła coraz bardziej rozpieszczać swoich czytelników. W zapowiedziach na najbliższe miesiące mnóstwo nowych pomysłów, a przede wszystkim, co jak co, ale jednak uwielbiamy wszelkiego rodzaju kontynuacje.

Chcemy wiedzieć jeszcze więcej i więcej o bohaterach. Ciekawość nas zżera i po każdej książce pozostaje pewnego rodzaju niedosyt. Autorka doskonale wie jakimi drogami trafić prosto w czułe miejsce czytelnika. Bez zastanowienia i z taką lekkością potrafi targać emocjami, dawać nadzieję, doprowadzać do łez i śmiechu, a na koniec zostawić wbitym w fotel. Taka właśnie jest Lingas-Łoniewska bez serca. Jednak na uczuciach potrafi grać niczym najlepszy muzyk.

Powiem szczerze, że czekałam na dalsze losy bohaterów Łatwopalnych, i doczekałam się. Jednak zabrakło mi zaskoczenia, jakiejś nieprzewidywalnej akcji. Ale może jeszcze autorka mnie zaskoczy, bo ponoć w przygotowaniach jest trzecia część. Monika zostaje sama. Niestety mężczyzna jej życia odchodzi. Co prawda wraca, jednak Monice wydaje się, że zdecydowanie za późno. Zawiodła się okropnie na nim i nie potrafi mu wybaczyć. Czuje się pusta i samotna, choć musi być pełna sił, gdyż nosi pod sercem dziecko, jego dziecko. Z mamą, z którą dotychczas się nie dogadywała ma coraz lepszy kontakt. I to ona wciąż namawia córkę, by zdzwoniła do Jarka i poinformowała go, że będzie ojcem. Chociaż tyle mu się należy. Monika miota się, nie wie co zrobić.

W końcu jednak wie, że nie może patrzeć w przeszłość i najwyższy czas się otrząsnąć, przebudzić z tego snu, w którym nie jest szczęśliwa. Spotyka się z Jarkiem. Ich uczucie nie zgasło i kiedy się spotykają wybucha z nową siłą i namiętnością. I jak to u Łoniewskiej bywa sielanka w końcu musi się zakończyć. Planują swoją przyszłość, Jarek nawet buduje dom. Jednak przeszłość wciąż daje o sobie znać, wciąż wpycha się w teraźniejszość i nie daje o sobie zapomnieć. Przyjaciel i były chłopak Moniki, Grzesiek, wciąż jest blisko niej. Dla Jarka zdecydowanie za blisko. Między mężczyznami dochodzi do sprzeczki. Jednak najgorsze wisi w powietrzu. Pewnego dnia w drodze do lekarza Monika zostaje porwana. Kto za tym stoi? Kto porwał Monikę i w jakim celu? Czy grozi jej niebezpieczeństwo? Na te pytania na pewno znajdziecie odpowiedź, jeśli przeczytacie.

Język Pan Agnieszki jest bardzo prosty i łatwy w odbiorze, chwilami za bardzo potoczny, ale może dzięki temu, książka nie wydaje się sztuczna. Jak zwykle ciekawa historia, która mimo małych niedociągnięć wciąga. Autorka ma w sobie jakąś siłę przyciągania, że nie można odłożyć książki, jeśli nie skończy się jej czytać. I tak było i tym razem u mnie. I mimo, że chwilami akcja była przewidywalna, to i tak książkę czytało się doskonale. Już czekam na kolejną część. Aurelia

„Dinogami. 25 modeli dinozaurów – krok po kroku” Mari Ono, Hiroaki Takai

Dinogami_okl_big

  • Aurelia
Doskonała książka dla całej rodziny. Właściwie to nie jest zwykła książka, to przewodnik dokładnie opisujący krok po kroku jak zrobić papierowego dinozaura.

Wszystko za pomocą kolorowych papierów i starej sztuki zwanej orgiami. Tak naprawdę wywodzi się z Chin, choć właśnie z Japonii tam sztuka się rozwinęła i dlatego często teraz się przyjmuje, że jest to japońska sztuka składania papieru. Wiedzieliście, że w Japonii powstał podręcznik, który pokazuje 49 sposobów składania żurawia, japońskiego symbolu szczęścia i życia! Dla mnie origami to naprawdę wielka tajemnica.

Wydawało mi się, że nie będę potrafiła złożyć ani jednego dinusia. Sztuka składania papieru doskonale rozwija zręczność i precyzję, a także stymuluje prace naszego umysłu. Warto, więc się trochę wysilić. Na początku warto zapoznać się z wskazówkami dotyczącymi składania papieru, jak rozkładać zagięcia, odwracać zagięcia. Jest to sztuka, której nie da się wykonać na kolanie. Potrzebujemy płaskiej powierzchni i odrobiny cierpliwości. Musimy pamiętać także o dokładności, bo od tego zależeć będzie ostateczny wygląd naszej figurki. Jeśli coś niechlujnie zagniemy, to potem będzie to widać.

Książka została podzielona na części, tak że rozpoczynamy od tworzenia dinozaurów na poziomie podstawowym. Im dalej idziemy, tym stopień trudności rośnie. Nie zaczynajcie, więc od końca, bo możecie sobie nie poradzić. W książce znajdziecie dokładne opisy i ilustracje, jak wykonać danego dinozaura. Oprócz tego na samym początku znajdziecie także krótką informacje o każdym z dinozaurów.

Jeśli jesteście gotowi i macie chwilę czasu, to ta książka będzie doskonałym pomysłem na urozmaicenie waszych artystycznych zabaw z dziećmi. Aurelia

„Moja Francja” Patrycja Todo

Moja Francja Patrycja Todo

  • Aurelia
Ma 35 lat, męża Francuza hiszpańskiego pochodzenia i dwóch synów. Mieszka niedaleko Lyonu, do którego dotarła po wielu trudach i podróżach po całym świecie. Patrycja Todo, to kobieta wulkan, pisarka, fotograficzka, poliglotka, blogerka.

Jej blog (http://mafrance.blox.pl/html), na który serdecznie Was zapraszam, to kopalnia wiedzy, informacji, ciekawostek o Francji i Francuzach, których nie znajdziecie w przewodnikach. Po wielu latach prowadzenia bloga w kocu światło dzienne ujrzała jej pierwsza książka, która jak autorka ostrzega, nie jest skrótem jej blogowych wpisów.

Świeże i trzeźwe spostrzeżenia Polki, która wychowuje synów w wielokulturowej rodzinie i każdego dnia toczy walkę z codziennością, która nie zawsze jest taka fantastyczna jak to sobie wyobrażamy. No bo z czym kojarzy nam się Francja? Oczywiście przede wszystkim ze słyną wieżą, a Paryż to miasto nadzwyczaj romantyczne, język francuski, to język miłości. A oprócz tego Francja to długie bagietki, na które ponoć istnieje dokłada receptura i jeśli ktoś we Francji jej nie przestrzega, to jego wypiek nie może się nazywać bagietką.

Powiem szczerze, że lektura książki trochę zmieniła moje wyobrażenie o Francji. Chociaż powinnam się domyślić, że w każdym miejscu na ziemi są ludzie obłudni i zapatrzeni w siebie. Wiedzieliście, że w bogatych dzielnicach nie ma wspólnych placów zabaw. Taki  plac zabaw każdy ma na swoim podwórku. Dzieci autorki nie mogły tego zrozumieć, bo bardzo chciały bawić się z rówieśnikami. Patrycja Todo znalazła wyjście i wyszukała w oddalonej dzielnicy miasta plac zabaw. Typowy plac na przedmieściach, kobiety w chustach i nieprzyjemne spojrzenia.

Nowy świat wciąż buduje wieżę Babel. Wiele miejsca w swojej książce autorka poświęca Francuzkom, które wydają mnóstwo pieniędzy na droga bieliznę, ubrania. W końcu we Francji odbywa się mnóstwo pokazów mody, często mówimy Francja-elegancja i wydaje nam się, że Francuzki chodzą po ulicach ubrane w te przezroczyste niby-sukienki. Jednak rzeczywistość jest zupełnie banalna. Autorka twierdzi, że Francuzki zatraciły swoją szykowność. Chodzą w byle jakich ubraniach, butach  na płaskich obcasach. Naprawdę bez rewelacji.

Moja Francja to podróż trochę sentymentalna, odarta z uwielbienia i wynoszenia na piedestał. To luźna opowieść o kraju, w którym wciąż się wydaje, że to mężczyzna rządzi w związku, że to kobieta jest winna gwałtu, że oszczędność to cel życia. Francuzi są do ego stopnia oszczędni, że temperatura w ich mieszkaniach wynosi około 16-17 stopni.

Napisana prostym językiem, zabarwiona ciętymi spostrzeżeniami, to historia przede wszystkim o poszukiwaniu własnej tożsamości, własnego ja. Książka opatrzona jest także znakomitymi ilustracjami. Szkoda jednak, że jest ich tak mało. Polecam na letnie wieczory. Aurelia

„Schudnij pysznie wiosną i latem” Magdalena Makarowska

Schudnij Pysznie Wiosna i latem

  • Aurelia
Kiedy rozpocząć odchudzanie jak nie z nadejściem wiosny? Najgorzej jest oczywiście zacząć.

Chciałabym jednak zaznaczyć, że trzeba unikać jak ognia słowa dieta, bo od razu kojarzy się z pewnymi restrykcjami żywieniowymi. Zdrowe odżywianie, to jest klucz do zdrowej sylwetki. Można nawet posunąć się dalej i powiedzieć, że jest to klucz do szczęścia. Nieważne czy ćwiczycie z Ewą Chodakowską, czy Jillian Michaels (ja z nią ćwiczę, ale ciiiii!) najważniejsze jest zdrowe podejście do odchudzania. Wszyscy naokoło powtarzają, że ćwiczenia to jedynie 30% sukcesu, 70% to zdrowe i racjonalne odżywianie. Warto więc zacząć i przede wszystkim czas najwyższy skończyć z wymówkami i odkładaniem wszystkiego na następny dzień.

W skomponowaniu dobrej diety na pewno pomoże Wam Magdalena Makarowska, której głównym założeniem diety jest naturalne zmniejszenie nadmiernego łaknienia na słodycze i podjadania. Musimy pamiętać, że dieta nie może trwać jakiś określony czas. Nawyki żywieniowe, które w trakcie diety zmienimy na lepsze, muszą z nami zostać na całe życie. Dieta musi zapewniać różnorodność i być bogata we wszystkie składniki mineralne i odżywcze. A co zrobić, żeby skończyć z podjadaniem słodyczy? Bardzo proste. Tajemnica tkwi w prawidłowym komponowaniu posiłków i ich regularnym spożywaniu.

W jednym z pierwszych rozdziałów Magdalena Makarowska podejmuje walkę z cellulitem, z którym walczy niejedna kobieta. Warto więc ograniczyć cukier, konserwanty, pić zieloną herbatę lub napary z pokrzywy lub skrzypu. Jednak najważniejsze są oczywiście regularne ćwiczenia, które pomogą pozbyć się wody i sodu z organizmu. W kolejnym rozdziale autorka wyjaśnia, że sól wcale nie jest taka straszna. Nie wyobrażam sobie bez niej mięs. Dowiecie się czym różni się sól hawajska od himalajskiej i jakie tak naprawdę właściwości ma ta „biała śmierć”, jak o niej mówią niektórzy. W książce znajdziecie znakomite przepisy na potrawy pobudzające usuwanie nadmiaru wody z organizmu.

Zdecydowanie najlepszy okazał się koktajl selerowy, który podbił moje serce. Oprócz tego znajdziecie wiele informacji o olejach. Dopiero w czwartym rozdziale znajdziecie dokładne informacje o diecie wiosenno-letniej. Dieta jest tak skonstruowana, że z jednego jadłospisu korzystamy przez dwa dni, czyli nie musimy codziennie gotować.

Książka na pewno jest wspaniałym ułatwieniem dla leniwych, którzy nie mają pomysłów na zdrowe posiłki. Znajdziecie tutaj mnóstwo cennych rad i przepisów oraz listy zakupów, które ułatwia planowanie posiłków. Wszystko napisane prostym, nieskomplikowanym językiem. Nie ma tutaj długich i nudnych wywodów naukowych. Aurelia

Przewiń do góry strony