Najciekawsze informacje z rynku:
Regał Nowości » Aktualności » Stała cena książki w Sejmie! Projekt ustawy nadal czeka – rząd się waha!

Stała cena książki w Sejmie! Projekt ustawy nadal czeka – rząd się waha!

„Ludowcy ubiegli Ministerstwo Kultury i przedstawili ustawę, która ma zrewolucjonizować branżę księgarską”, czytamy w artykule zamieszczonym w „Rzeczpospolitej” z 14 czerwca.

Jak informuje Wiktor Ferfecki, autor artykułu, chodzi o projekt Ustawy przygotowany przez Polską Izbę Książki. Projekt ten „nie ma jeszcze numeru druku, a Kancelaria Sejmu zwróciła się do posła Krystiana Jarubasa o uzupełnienie uzasadnienia. Ustawa jest więc w sejmowej zamrażarce, do której PIS kieruje niewygodne projekty”.

Na pytanie dziennikarza „Rzeczypospolitej” o stanowisko ministra w tej sprawie biuro prasowe Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie odpowiedziało. W tekście jednak stwierdza się, że „z wypowiedzi Glińskiego wynika, że jego stanowisko będzie raczej negatywne. – To nie jest nasz priorytetem – mówił na początku czerwca”.

Powód? Wpływ na stanowisko ministra mogła mieć krytyka projektu, która przetoczyła się przez media po jego spotkaniu z PIK w marcu. Pomysłowi sprzeciwiły się m.in. Fundacja Republikańska i część księgarzy, głównie operujących w internecie. Ich zdaniem ustawa nie powstrzyma trendu przenoszenia zakupów do internetu, konsumenci wciąż będą kupować w dużych sieciach.

Natomiast pytany przez „Rzeczpospolitą” Włodzimierz Albin, prezes PIK,

apeluje, by projekt traktować jako ponadpolityczny, i mówi, że nie wiedział o jego wniesieniu przez ludowców. – Rozumiem, że PSL kontynuuje poparcie dla jednolitej ceny książki, wyrażone w poprzedniej kadencji, za co bardzo dziękuję – mówi.

W tekście cytowany jest też Jerzy Okuniewski, prezes sieci księgarskiej Książnica Polska, a jednocześnie prezes Stowarzyszenia Księgarzy Polskich, który powiedział, że ustawa to „być albo nie być dla polskiego rynku książki” oraz że „wskutek wojen cenowych problemy finansowe mają nie tylko małe księgarnie , ale też największe sieciówki. Marzy mi się ułożony rynek przez duże ‘R’ jak w Niemczech czy Francji, gdzie są przepisy o stałej cenie”.

Dodaj komentarz

Przewiń do góry strony